Rozwój internetu przez długi czas był (i nadal jest, chociaż już w znacznie mniejszym stopniu) powiązany z rozwojem piractwa komputerowego. Miliony ludzi, którzy odkryli nagle moc programów P2P, do tego stopnia zachłysnęły się łatwym dostępem do muzyki, filmów i książek, że w przeciągu mniej niż dekady takie pojęcia jak mp3, czy dvix z określeń ściśle komputerowych stały się synonimami piractwa. Tym samym osoby, które chciałby skorzystać z internetu w sposób jak najbardziej legalny i zgodny z jego przeznaczeniem – czyli uzyskać materiały, które autor rzeczywiście pragnął oddać do szerokiej, darmowej dystrybucji mogą czuć się bardzo skonfundowane. Nawet jeśli nie korzystają ze specjalistycznych programów P2P, to także kierując się wyświetlanymi przez zwykłą wyszukiwarkę wynikami mogą nieopatrznie dokonać przestępstwa.





