Otyłość
Czy stres wywołuje otyłość?
Czy nadmierny stres może wywołać nadwagę?
Czy to prawda, że sposób jedzenia oraz ilość dostarczanych organizmowi pokarmów ma związek z poziomem stresu? Tak, ludzie nauczyli się już w dzieciństwie, że poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad sytuacją wiążę się z matką i karmieniem piersią.
Foto: sxc/mzacha
To skojarzenie jest zupełnie normalne, ale w życiu człowieka dorosłego może niestety przybrać formę wyolbrzymioną a przez to szkodliwą.
Kiedy tak się dzieje? W sytuacji, gdy np. nauczymy się reagować na nasze potrzeby emocjonalne poprzez wypełnienie pokarmem żołądka i związane z tym faktem poczucie błogości i przyjemności. Jest to zaspokojenie co najmniej dwóch podstawowych potrzeb człowieka - głodu i bezpieczeństwa. Ponieważ wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy ze związku pomiędzy sytością a poczuciem bezpieczeństwa w sytuacji oddziaływania na nich stresu, nie są także w stanie przerwać tej relacji, którą można nazwać „emocjonalnym jedzeniem”.

Trzeba uważać, bo jedzenie może przeistoczyć się w nałóg.
Foto: sxc/donkeyrock
Naukowcy rozumieją dziś zjawisko objadania się jako sposób na redukowanie niepokoju, frustracji i obniżenie poczucia winy.
Ludzie otyli „używają jedzenia” jako sposobu na odzyskania samokontroli nad własnym poziomem emocji. Można to określić mianem zastępczej formy radzenia sobie ze
stresem, której ubocznym efektem jest nieustanne zwiększanie się wagi ciała. W takim przypadku mamy do czynienia ze zjawiskiem „błędnego koła”, gdzie stres prowadzi do nadmiernego jedzenia, a nadmierne jedzenia do otyłości, obniżenia samooceny i poczucia niemożności wyjścia z sytuacji. Jeśli więc rzeczywistym powodem nadmiernego objadania się jest stres, jedynym sposobem
walki z nadwagą jest identyfikacja rzeczywistych źródeł stresu, przestrzeganie odpowiedniej ilości godzin snu, które zwykle są zaburzone i narzucenie właściwego oraz systematycznego rytmu jedzenia (śniadanie – obiad – kolacja).
Otyłości nie wolno sprowadzać wyłącznie do problemów o charakterze psychologicznym. Może się zdarzyć, że człowiek psychicznie sprawny, w pełni usatysfakcjonowany ze swojego życia rodzinnego i zawodowego manifestuje olbrzymi i niepohamowany apetyt. To jednak mniejszość. Większość to ludzie, którzy próbują wypełnić nudę, czasem samotność, smutek czy złość uczuciem sytości i odprężenia pojawiającym się w trakcie jedzenia. Z
otyłością niestety związane jest także spowolnienie ruchowe, brak dyscypliny wewnętrznej i objadanie się w przeróżnych porach dnia. Równocześnie towarzyszy temu poczucie winy, wstyd,
depresja a nawet chęć całkowitego wycofywania się z życia towarzyskiego.

Małe przyjemności mogą nas wiele kosztować...
Foto: sxc/mzacha
Obserwacja naukowa pokazuje, że istnieje konflikt pomiędzy tendencją do konsumpcji wysoko kalorycznych pokarmów w celu szybkiego osiągnięcia uczucia przyjemności, a długoterminowymi, negatywnymi dla zdrowia skutkami objadania się.
Stres życia codziennego nie może być rozwiązywany poprzez jedzenie (a już szczególnie w nadmiernej ilości). Stres staje się czynnikiem towarzyszącym otyłości. Czy możliwa jest
walka z otyłością bez redukcji stresu? Należy zakładać, że nie. Jakie
techniki leczenia, mające związek ze stresem, mogą służyć do walki z nadwagą? Między innymi to zmiana tempa jedzenia (im wolniej tym lepiej), uświadamianie źródeł stresu i ich eliminacja, wzmacnianie procesu samokontroli nad spożywaną dietą i unikanie automatycznego reagowania w sytuacji stresu. Ta automatyczna reakcja, utrwalona doświadczeniami z przeszłości jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ prowadzi zwykle do spożywania dużej ilości pokarmów bez świadomości i poczucia winy.
Więcej na stronie:
www.bodyclinic.pl Autor: K. Krawiec Royal Brand PR (29.11.2009)